Pierwszy pełny sezon letni z ogólnokrajowym systemem kaucyjnym obnażył wąskie gardła logistyczne, z którymi na co dzień zderzali się klienci oraz właściciele sklepów. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała na przełomie września i października pilne spotkanie z operatorami, aby wyznaczyć nowe cele i usprawnić odbiór opakowań. Jeszcze tej jesieni rząd przedstawi też rozwiązania dotyczące włączenia do zbiórki kolejnych opakowań, w tym małych butelek szklanych po alkoholu.

Wakacje 2026 roku były pierwszym tak intensywnym sprawdzianem dla polskiego systemu kaucyjnego. Gorące miesiące oznaczały gwałtowny wzrost sprzedaży wody, napojów gazowanych oraz piwa, co natychmiast przełożyło się na gigantyczną liczbę zwracanych opakowań. Dane Ministerstwa Klimatu i Środowiska potwierdzają ogromną skalę: od października 2025 roku do końca lipca 2026 roku zebrano 3,2 mld butelek i puszek, z czego aż 900 mln trafiło do punktów zbiórki w samym tylko lipcu.
Za imponującymi liczbami poszły jednak realne kłopoty w punktach handlowych. Konsumenci w całym kraju regularnie napotykali przepełnione automaty, awarie czytników kodów kreskowych oraz kolejki do ręcznych punktów zbiórki w mniejszych placówkach.
Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska odniosła się bezpośrednio do sygnałów płynących od zirytowanych konsumentów i handlowców. Zapowiedziała, że na przełomie września i października 2026 roku odbędzie się spotkanie z operatorami systemu, którego głównym celem będzie wyeliminowanie zatorów.
– System musi służyć dla ludzi, a nie ludzie być dla systemu – podkreśliła ministra, wskazując, że priorytetem na najbliższe miesiące staje się usprawnienie logistyki odbioru zebranych odpadów ze sklepów.
W Polsce funkcjonuje obecnie ponad 60 tysięcy punktów zbiórki, z czego około 17,5 tysiąca to automaty kaucyjne. W wielu mniejszych miejscowościach oraz mniejszych sklepach brak częstego odbioru sprasowanych odpadów przez operatorów paraliżował zaplecza magazynowe, zmuszając obsługę do czasowego wstrzymywania przyjmowania butelek.
Przeczytaj też: Wrzucasz je do kosza? Z Twojego portfela znika 13,50 zł co miesiąc
Usprawnienie działania istniejących punktów to tylko część planu. Drugim filarem zapowiadanych działań jest włączenie do obiegu opakowań, które obecnie wciąż lądują w tradycyjnych koszach miejskich lub przydrożnych rowach.
Szefowa MKiŚ zadeklarowała, że jesienią 2026 roku resort przedstawi propozycje legislacyjne rozszerzające system kaucyjny. Od miesięcy eksperci oraz samorządy apelowały o objęcie kaucją jednorazowych butelek szklanych o małych pojemnościach (100 ml i 200 ml), powszechnie nazywanych małpkami. Dotychczasowe wyłączenie tych butelek z kaucji było jednym z najczęściej krytykowanych kompromisów przy tworzeniu pierwotnych przepisów.
Jeśli projekt wejdzie w życie, do ceny popularnych napojów spirytusowych w małych butelkach zostanie doliczona kaucja, którą odzyskamy dopiero po oddaniu nienaruszonego szkła do punktu zbiórki.
Dla domowych budżetów system kaucyjny oznacza zamrożenie konkretnych kwot przy każdych większych zakupach spożywczych. Przy zakupie zgrzewki wody i kilku puszek napoju kwota kaucji na jednym paragonie może wynieść od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Aby pieniądze nie przepadły, warto pamiętać o podstawowych zasadach, które decydują o przyjęciu opakowania przez automat:
Wszystkie sklepy o powierzchni powyżej 200 metrów kwadratowych mają ustawowy obowiązek pobierania kaucji oraz przyjmowania pustych opakowań. Mniejsze placówki mogą przystąpić do zbiórki dobrowolnie, choć kaucję przy sprzedaży napojów pobierać muszą zawsze.
Zapowiadane na przełom września i października rozmowy resortu z operatorami mają przynieść konkretny harmonogram wdrożenia poprawek technicznych, tak aby zwrot pieniędzy za kaucję nie wiązał się ze staniem w kolejce do zablokowanego urządzenia.
Sprawdź koniecznie: Zamiast wyrzucać plastik, odbierz rabat w Lidlu i Biedronce. Uważaj na te błędy przy kasie!
Oficjalne źródło informacji: PAP