Kierowcy w całej Polsce z niepokojem patrzą na dystrybutory, podczas gdy rząd oficjalnie potwierdza wygaszenie dopłat w ramach programu CPN. Rosnące napięcia geopolityczne oraz presja budżetowa sprawiają, że rachunki za benzynę i olej napędowy znowu drenują portfele zmotoryzowanych. Zamiast czekać na interwencję państwa, warto wdrożyć sprawdzone sposoby i bankowe mechanizmy, które pozwalają natychmiast odzyskać część wydatków z każdej wizyty na stacji.

W tym tygodniu polscy kierowcy definitywnie pożegnali się ze sztucznie regulowanymi stawkami za litr benzyny i oleju napędowego. Wprowadzony dwukrotnie przez rząd program Ceny Paliw Niżej (CPN) – który czasowo ścinał podatek VAT do 8% i narzucał stacjom sztywne limity cenowe – został oficjalnie zakończony. Jak wynika z najnowszego komunikatu Ministerstwa Finansów, mechanizm ten kosztował państwo aż 5,2 mld zł, z czego blisko pół miliarda pochłonęła wyłącznie dwutygodniowa edycja pod koniec sierpnia.
Ministerstwo Energii ucina spekulacje dotyczące natychmiastowego przedłużenia wsparcia, wskazując na skrajnie napięty budżet państwa. Z kolei szef resortu finansów, Andrzej Domański, podkreśla potrzebę przeniesienia ciężaru osłon na zyski koncernów naftowych. Dopóki jednak nie wejdzie w życie ustawa o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych, kierowcy muszą przygotować się na tankowanie w warunkach w pełni rynkowych.
Sprawdź: 1 września tankujesz drożej o 1 zł. Zobacz, jak płacić mniej
W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się czarne scenariusze zwiastujące cenę sięgającą nawet 9,15–10 zł za litr. Przedstawiciele rządu uspokajają jednak, że analitycy nie przewidują obecnie tak drastycznego skoku na dystrybutorach. Choć sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołuje dużą nerwowość na giełdach towarowych, polski rynek nie znajduje się w punkcie krytycznym, który uzasadniałby panikę.
Mimo to paliwo pozostaje drogie, a jesienne powroty do pracy i szkół tradycyjnie podbijają popyt na stacjach. Zamiast czekać na polityczne decyzje i kolejne pakiety osłonowe, warto wziąć sprawy we własne ręce i zacząć chronić domowy budżet przed drenażem.
Brak państwowych dotacji nie oznacza, że kierowca stoi na straconej pozycji. Istnieją sprawdzone, w pełni legalne narzędzia finansowe, które pozwalają zaoszczędzić kilkaset złotych w skali kwartału na zwykłych, codziennych dojazdach.
Kluczem do obniżenia kosztów tankowania jest połączenie kilku prostych kroków:
Dzięki połączeniu promocji bankowych z rabatem w aplikacji mobilnej stacji paliw, realny koszt zakupu paliwa można obniżyć nawet o 60–80 groszy na każdym litrze, co całkowicie neutralizuje skutki wygaśnięcia rządowego programu CPN.
Nie przegap: Orlen daje 10 zł na paliwo za zwykłą paczkę. Uważaj na haczyk przy dystrybutorze
Oficjalne źródło informacji: Radio ZET / TVP Info
dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google