W tym tygodniu fani technologii przecierają oczy ze zdumienia, bo zamiast oczekiwanych obniżek na starsze urządzenia, oficjalny sklep Apple wprowadził bezprecedensowe podwyżki sięgające nawet kilkuset złotych. Klienci planujący zakup smartfona z ubiegłorocznych serii zapłacą teraz znacznie więcej, o ile nie wykorzystają sprawdzonych mechanizmów rynkowych. Wyjaśniamy, jak uniknąć salonowego narzutu producenta i zachować w kieszeni minimum 500 zł.

Wrześniowa premiera nowych urządzeń z logotypem nadgryzionego jabłka przyniosła ogromne zaskoczenie dla konsumentów. Tradycją rynku elektroniki użytkowej były dotychczas wyraźne obniżki modeli z poprzednich roczników w momencie debiutu kolejnej generacji. Tymczasem w tym tygodniu polski oddział Apple zaktualizował oficjalny cennik, fundując kupującym gwałtowny wzrost kosztów zakupu.
Poniższe zestawienie prezentuje bezpośrednie porównanie stawek przed i po korekcie cennika w oficjalnym sklepie producenta:
| Model smartfona | Stara cena | Nowa cena | Skala podwyżki |
|---|---|---|---|
| iPhone 16 (128 GB) | 3 499 zł | 3 999 zł | +500 zł |
| iPhone 17e (256 GB) | 2 999 zł | 3 499 zł | +500 zł |
| iPhone 17 (256 GB) | 3 999 zł | 4 499 zł | +500 zł |
| iPhone Air (256 GB) | 5 299 zł | 5 799 zł | +500 zł |
| iPhone Air (1 TB) | 7 299 zł | 8 799 zł | +1 500 zł |
Podstawowe warianty większości modeli podrożały o równe 500 zł, jednak prawdziwy szok cenowy dotknął wersji o największej pamięci. W przypadku iPhone’a Air z dyskiem 1 TB kwota na paragonie wzrosła aż o 1500 zł, co czyni zakup w oficjalnym kanale skrajnie nieopłacalnym.
Sprawdź: Tyle wydasz na nowego iPhone’a 18 Pro i Max. Ceny znów idą w górę
Decyzja koncernu nie ograniczyła się wyłącznie do podniesienia kwot na fakturach. Z internetowej oferty producenta błyskawicznie usunięto smartfon iPhone 16 Plus, który do tej pory stanowił popularny kompromis dla osób szukających dużego ekranu bez płacenia za wersje Pro. Równolegle wycofano ubiegłoroczne zegarki Apple Watch Series 11 oraz słuchawki AirPods 4, zmuszając konsumentów do wyboru najdroższych, tegorocznych nowości.
Tego typu ruch obserwowaliśmy już w 2022 roku, gdy zawirowania walutowe posłużyły za pretekst do podbicia marż. W obecnych realiach rynkowych zakup bezpośrednio na stronie producenta stał się najmniej opłacalną opcją finansową. Szukając oszczędności, warto zestawić zakupy ratalne 0% w elektromarketach z promocjami instytucji finansowych, które wypłacają wysokie premie na start.
Płupka cenowa nie oznacza, że każdy kupujący musi natychmiast wydać więcej. Autoryzowani partnerzy handlowi oraz duże sieci marketów RTV nie aktualizują stanów magazynowych z dnia na dzień. Przez najbliższe dni starsze urządzenia są dostępne taniej u zewnętrznych dystrybutorów, dopóki nie wyczerpią się dostawy sprowadzone przed korektą cennika.
Świadomy konsument może dodatkowo wykorzystać moneyback za zakupy kartą oraz premie gotówkowe oferowane w promocjach bankowych. Połączenie zakupu u niezależnego dystrybutora z rachunkiem premiowanym bonusem na start pozwala całkowicie zniwelować skutki wrześniowych podwyżek i kupić wymarzony telefon na warunkach korzystniejszych niż przed zmianami w Apple Store.
Oficjalne źródło informacji: Oficjalny sklep Apple Store Polska (aktualizacja cennika z 9 września 2026 r.)