zgarnijpremie.pl » Wiadomości » iPhone w 2027 roku jeszcze droższy? Podwyżka pamięci o 33 proc.

iPhone w 2027 roku jeszcze droższy? Podwyżka pamięci o 33 proc.

22 września 2026 Komentarze ok. 5 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

Klienci nie zdążyli jeszcze ochłonąć po ostatnich podwyżkach smartfonów z Cupertino, a nad rynkiem zbierają się kolejne chmury cenowe. Apple zaakceptowało nowy cennik podzespołów od Samsunga, w ramach którego koszt kluczowych kości pamięci RAM wzrośnie aż o 33 proc. od pierwszego kwartału 2027 roku. Taka skala podwyżki na etapie fabrycznym stawia pod znakiem zapytania utrzymanie obecnych cen sklepowych kolejnych generacji urządzeń.

Zbliżenie na smartfon Apple iPhone
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Dynamiczny wzrost cen układów pamięci stawia pod znakiem zapytania przyszłe ceny iPhone’ów.

W skrócie:

  • Od I kwartału 2027 roku Apple zapłaci blisko 2 dolary za gigabit pamięci LPDDR5X (wzrost o ok. 33%) oraz ok. 0,33 dolara za gigabit pamięci NAND (wzrost o ok. 27%).
  • Główną przyczyną presji cenowej jest ekspansja sztucznej inteligencji – producenci półprzewodników wolą produkować marżowe pamięci HBM dla serwerów kosztem kości do telefonów.
  • Konkurencyjne marki, takie jak OPPO czy vivo, odrzuciły twarde warunki Samsunga, podczas gdy Apple przystało na nowe stawki.
  • Decyzja o tym, czy wyższy rachunek za komponenty trafi wprost do kieszeni klientów, zapadnie przy ustalaniu cenników na drugą połowę 2027 roku.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami?

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google

Obserwuj

Tegoroczna premiera linii iPhone 18 przyniosła zauważalną korektę w cennikach: bazowy wariant Pro startuje obecnie od 6299 zł, a model Pro Max to wydatek rzędu 6799 zł. Co gorsza, fala podwyżek pociągnęła za sobą również starsze modele w oficjalnej dystrybucji. Okazuje się jednak, że to może nie być koniec drenażu portfeli fanów sprzętu z logo nadgryzionego jabłka.

Wszystko za sprawą zakończonych niedawno renegocjacji umów dostaw między gigantami technologicznymi. Z doniesień południowokoreańskich mediów branżowych wynika, że Samsung przeforsował drastyczne podwyżki cen pamięci operacyjnej i masowej, które wejdą w życie na początku 2027 roku.

Sprawdź: Tyle wydasz na nowego iPhone’a 18 Pro i Max. Ceny znów idą w górę

O ile dokładnie wzrosną ceny komponentów dla Apple?

Zarówno pamięć operacyjna DRAM, jak i masowa pamięć flash NAND podlegają cyklicznym wahaniom rynkowym, jednak skala nadchodzącej zmiany jest wyjątkowa. W trzecim kwartale 2026 roku stawki wynosiły odpowiednio około 1,50 dolara za gigabit pamięci LPDDR5X oraz 0,26 dolara za gigabit pamięci NAND.

Zgodnie z nowo podpisanym porozumieniem, od pierwszego kwartału 2027 roku stawki te wzrosną do:

  • blisko 2,00 dolarów za gigabit LPDDR5X (skok o blisko 33%),
  • około 0,33 dolara za gigabit NAND (wzrost o ok. 27%).

Na pozór ułamki centów mogą wydawać się nieistotne, ale w skali nowoczesnego smartfona z 12 GB pamięci RAM i minimum 256 GB przestrzeni na dane oznacza to wzrost czystego kosztu produkcji o kilkadziesiąt dolarów na pojedynczym egzemplarzu. Przy dziesiątkach milionów produkowanych sztuk mówimy o miliardowych obciążeniach budżetu korporacji.

To może Cię zainteresować: Apple przekracza barierę 15 000 zł. Składany iPhone Duo szokuje ceną

Chińska konkurencja mówi „nie”, Apple zgadza się na warunki

Co ciekawe, amerykańscy negocjatorzy nie byli jedynymi, którzy usiedli do stołu z Samsungiem. Koreański koncern próbował narzucić podobne warunki innym czołowym graczom. Producenci tacy jak OPPO oraz vivo zdecydowanie odrzucili nowe stawki, decydując się na poszukiwanie tańszych alternatyw u mniejszych dostawców z Azji.

Apple postąpiło inaczej i przypieczętowało porozumienie. Wynika to przede wszystkim z restrykcyjnych wymogów jakościowych i ogromnego wolumenu zamówień, któremu mniejsi producenci półprzewodników nie byliby w stanie sprostać bez ryzyka opóźnień w łańcuchu dostaw. Dla giganta z Cupertino stabilność dostaw okazała się ważniejsza od twardej obrony dotychczasowych marż.

Czy klienci w Polsce zapłacą więcej za kolejne smartfony?

Zaakceptowanie wyższych kosztów na poziomie fabryki nie przekłada się automatycznie na natychmiastową podwyżkę w sklepach, ale drastycznie zawęża pole manewru producenta. Apple stoi obecnie przed trzema strategicznymi ścieżkami:

  1. Wchłonięcie części kosztów i pogodzenie się z niższą rentownością ze sprzedaży urządzeń, co firma robiła już w przeszłości na rynkach o dużej wrażliwości cenowej.
  2. Kompensacja marży usługami cyfrowymi, takimi jak subskrypcje Apple One, iCloud czy prowizje z App Store.
  3. Kolejne podniesienie cen sklepowych urządzeń debiutujących w 2027 roku, co przy kursie dolara może wywindować cenę podstawowych wariantów Pro daleko poza granicę 6,5 tys. złotych.

Dotychczasowa polityka cenowa spółki pokazuje, że w erze rosnącej inflacji technologicznej koszty rzadko kiedy są amortyzowane wyłącznie kosztem akcjonariuszy. Osoby planujące wymianę telefonu w najbliższym czasie powinny brać pod uwagę, że okienko na zakup flagowca w obecnych stawkach może stopniowo się zamykać.

Nie przegap: Apple podnosi ceny o 500 zł: Droższy iPhone 17 i starsze modele!

Oficjalne źródło informacji: @SemiconductorsX


Sprawdź też

Czytaj więcej

Komentarze (0)