Zamiast tradycyjnych jesiennych obniżek, klienci planujący zakup tegorocznego flagowca Samsunga muszą liczyć się z wyraźnie większym wydatkiem. Od 1 października 2026 roku producent zaktualizował oficjalny cennik serii Galaxy S26 w Polsce, podnosząc ceny poszczególnych modeli o 400 do nawet 800 zł. W efekcie w niektórych konfiguracjach Galaxy S26 Ultra stał się zauważalnie droższy od konkurencyjnego iPhone’a 18 Pro.

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
Na rynku urządzeń z systemem Android od lat obowiązywał czytelny schemat: smartfony osiągały najwyższe pułapy cenowe w dniu premiery, by po kilku miesiącach stopniowo tanieć w ramach kolejnych akcji rabatowych. Reguła ta rzadko dotyczyła konkurencji ze stajni Apple, której cenniki charakteryzują się wielomiesięczną stabilnością. Z początkiem października 2026 roku Samsung postanowił jednak wyłamać się z tego mechanizmu i dokonał rzadko spotykanego ruchu: podniósł sugerowane ceny detaliczne swoich flagowców w samym środku cyklu sprzedażowego.
Korekta objęła polską dystrybucję i weszła w życie 1 października 2026 roku. Niemal wszystkie warianty pamięciowe w obrębie rodziny Galaxy S26 zanotowały skok o równe 400 zł w stosunku do dotychczasowych cen katalogowych. Najmocniej odczują to jednak nabywcy celujący w najbardziej zaawansowane parametry.
W przypadku flagowego modelu Galaxy S26 Ultra o pojemności 1 TB kwota wzrosła aż o 800 zł. Oficjalne stawki w sklepie producenta kształtują się obecnie następująco:
Podobne korekty dotknęły również podstawowych wydań Galaxy S26 oraz powiększonego S26+, gdzie każda wersja podrożała o 400 zł. Taka zmiana sprawia, że bariera wejścia w świat koreańskich flagowców przesunęła się na poziom niespotykany dotąd w segmencie telefonów z Androidem.
Nie przegap: Zaskakujący ruch Samsunga. Oto specyfikacja i cena Galaxy A18
Ruch Samsunga doprowadził do rynkowego paradoksu, który do niedawna wydawał się niemożliwy: w popularnych konfiguracjach koreański smartfon stał się droższy od bezpośredniego konkurenta z Cupertino, mimo że Apple również podniosło ceny modeli z linii Pro.
Porównanie oficjalnych cen katalogowych w Polsce prezentuje się obecnie w sposób następujący:
Sytuacja zmienia się dopiero wtedy, gdy zestawimy model Ultra z największym gabarytowo rywalem z systemem iOS, czyli iPhone’em 18 Pro Max. W wersji 1 TB smartfon Apple kosztuje 9799 zł, zachowując status najdroższego pojedynczego urządzenia w tym zestawieniu. Nie zmienia to faktu, że warianty 256 GB i 512 GB z linii Ultra przebiły psychologiczną barierę i w bezpośrednim zestawieniu z modelem 18 Pro wymagają od klienta wyłożenia zauważalnie większej gotówki.
Choć oficjalne kanały producenta nie opublikowały obszernego komunikatu wyjaśniającego powody tak nagłej decyzji, analitycy rynku komponentów wskazują na jednoznaczne źródło problemu: bezprecedensowy wzrost cen kości pamięci DRAM oraz NAND.
Światowy wyścig w budowie centrów danych na potrzeby sztucznej inteligencji sprawił, że czołowi wytwórcy półprzewodników przekierowali moce przerobowe na wysoce dochodowe moduły serwerowe (w tym HBM). Spowodowało to deficyt i drastyczny wzrost stawek za pamięci operacyjne i masowe montowane w urządzeniach konsumenckich. Producenci elektroniki użytkowej po wyczerpaniu zakontraktowanych na początku roku zapasów stanęli przed koniecznością zakupu nowych partii po znacznie wyższych cenach hurtowych, co wymusiło rewizję marż.
Przeczytaj: Tyle wydasz na nowego iPhone’a 18 Pro i Max. Ceny znów idą w górę
Eksperci rynkowi zwracają uwagę na jeszcze jeden kluczowy kontekst – kalendarz handlowy. Październik to tradycyjny moment, w którym sieci handlowe i dystrybutorzy przygotowują grunt pod listopadowe święto wyprzedaży.
Zgodnie z unijną dyrektywą Omnibus, każdy sprzedawca ogłaszający promocję ma obowiązek podać najniższą cenę danego towaru z ostatnich 30 dni przed wprowadzeniem rabatu. Podniesienie cen bazowych na początku października tworzy przestrzeń do tego, by pod koniec listopada obniżyć cenę z poziomu np. 6899 zł do 6499 zł i zaprezentować to konsumentom jako „wielką okazję cenową”. W rzeczywistości produkt wróci jedynie do swojego pierwotnego pułapu z lata.
Sprawdź: iPhone 18 Pro za 2/3 ceny w Plusie. Oddajesz telefon i anulujesz 12 rat
Dobra wiadomość dla osób planujących zakup polega na tym, że podwyżka dotknęła w pierwszej kolejności oficjalny sklep internetowy Samsunga. Niezależne sieci elektromarketów, autoryzowani resellerzy oraz platformy handlowe dysponują własnymi zapasami magazynowymi zakupionymi przed 1 października.
Dopóki stany magazynowe w sieciach dystrybucyjnych nie zostaną wyprzedane, smartfony z serii Galaxy S26 można w wielu miejscach kupić w cenach sprzed korekty, a niekiedy nawet taniej dzięki okresowym promocjom na raty czy zwrotom cashback.
Jeżeli planujesz zakup flagowca w najbliższym czasie, najrozsądniejszym krokiem jest pominięcie oficjalnego cennika producenta i bieżące monitorowanie ofert w największych porównywarkach oraz autoryzowanych sklepach z elektroniką.
Przed podjęciem decyzji warto dokładnie zweryfikować historię cenową danego modelu, aby upewnić się, że nie płacimy zawyżonej kwoty za pamięć, która w innych punktach handlowych wciąż dostępna jest według starych zasad.
Oficjalne źródło informacji: Cennik oficjalnego sklepu internetowego Samsung Polska, komunikaty dystrybutorów elektroniki, ustawa wdrażająca unijną dyrektywę Omnibus.