zgarnijpremie.pl » Wiadomości » Rabat zniknął przy kasie. Ten błąd dotyka 81 proc. kupujących

Rabat zniknął przy kasie. Ten błąd dotyka 81 proc. kupujących

22 września 2026 Komentarze ok. 6 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

Aż 81 proc. kupujących w Polsce zapłaciło przy kasie więcej, niż wskazywała promocyjna etykieta na sklepowej półce. Kolorowe wywieszki przyciągają wzrok wielką obniżką, lecz kluczowe warunki rabatu sieci handlowe ukrywają drobnym drukiem. Wyjaśniamy, jak działają promocyjne mechanizmy w marketach oraz co dokładnie mówi prawo, gdy kasa naliczy wyższą kwotę.

Klient sprawdzający kwotę na paragonie przy sklepowej kasie
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Sprawdzenie paragonu przed odejściem od kasy pozwala od razu wyłapać nienaliczony rabat.

W skrócie:

  • 81,1% konsumentów w Polsce zetknęło się z rozbieżnością między ceną na półce a paragonem (badanie UCE Research dla Shopfully Poland).
  • W I półroczu 2026 r. sieci handlowe opublikowały w gazetkach niemal 43 tys. ofert więcej (+6,9% r/r), co komplikuje weryfikację warunków.
  • Zgodnie z art. 5 ustawy o informowaniu o cenach, klient ma prawo do ceny korzystniejszej, jeśli spełnił kryteria danej promocji.
  • Prawidłowa reakcja przy kasie pozwala odzyskać nadpłacone pieniądze bezpośrednio u sprzedawcy lub w punkcie obsługi klienta.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami?

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google

Obserwuj

Wielki, czerwony napis z obniżką przyciąga wzrok z odległości kilku metrów, jednak finał zakupów potrafi niemile zaskoczyć. Z najnowszego badania UCE Research zrealizowanego dla Shopfully Poland wynika, że aż 81,1 proc. ankietowanych konsumentów w Polsce doświadczyło rozbieżności między ceną na półce a kwotą na paragonie.

Wielu kupujących zakłada w pośpiechu, że widoczna na wywieszce kwota dotyczy pojedynczego produktu bez żadnych dodatkowych wymagań. Tymczasem sieci handlowe coraz częściej konstruują oferty wielopoziomowe, w których niska cena jest obwarowana szeregiem drobnych zastrzeżeń.

Labirynt na etykietach. Skąd biorą się rozbieżności przy kasie?

Skala akcji promocyjnych w dyskontach i supermarketach dynamicznie rośnie. Z analizy UCE Research, Hiper-Com Poland oraz Grupy Blix wynika, że w pierwszym półroczu 2026 roku w gazetkach handlowych znalazło się niemal 43 tysiące promocji więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej (wzrost o 6,9 proc.).

Większa podaż ofert nie oznacza jednak automatycznie prostszych oszczędności. Wręcz przeciwnie – współczesna cenówka stała się skomplikowaną tablicą informacyjną. Obok wyeksponowanej wielką czcionką ceny promocyjnej znajdują się:

  • cena regularna,
  • najniższa cena z 30 dni przed obniżką (wynikająca z unijnej dyrektywy Omnibus),
  • przelicznik za kilogram lub litr,
  • warunek zakupu wielosztuk (np. „cena 3,49 zł obowiązuje tylko przy zakupie min. 3 sztuk”),
  • wymóg posiadania karty lojalnościowej lub skanowania aplikacji mobilnej,
  • konieczność wcześniejszego kliknięcia kuponu w telefonie.

Gdy wzrok rejestruje wyłącznie najniższą, wytłuszczoną liczbę, mózg pomija dopisek o konieczności zakupu dwóch sztuk czy aktywacji kuponu. Przy kasie system nalicza wówczas stawkę podstawową, a rachunek okazuje się wyższy o kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

Sprawdź też: Ceny w Polsce znowu idą w górę. Sprawdź, co podrożało w lipcu i jak uchronić portfel przed inflacją 3%

Co mówi prawo, gdy na paragonie widnieje inna kwota?

Wbrew częstym tłumaczeniom personelu, błąd systemu informatycznego czy opóźnienie w wymianie papierowej cenówki nie obciążają klienta. Polskie przepisy bardzo precyzyjnie regulują kwestię rozbieżności cenowych w punktach sprzedaży.

Kluczowy jest tutaj art. 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Zgodnie z jego brzmieniem, w przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za towar lub usługę, konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej.

W praktyce oznacza to, że jeśli przy produkcie widniała błędna, niższa cena (nawet wynikająca z pomyłki pracownika), sprzedawca nie może jednostronnie odmówić sprzedaży po tej stawce, powołując się na „cenę w systemie”.

Jak wyegzekwować należny rabat krok po kroku

Wychwycenie błędu przed dokonaniem płatności oszczędza najwięcej czasu. Warto wyrobić w sobie nawyk obserwowania wyświetlacza kasy samoobsługowej lub tradycyjnej podczas skanowania kolejnych artykułów.

Jeśli po zeskanowaniu produktu cena nie spadła do poziomu z półki:

  1. Zatrzymaj transakcję przed płatnością: Poproś kasjera lub asystenta kasy samoobsługowej o weryfikację pozycji, wskazując na obowiązującą ofertę.
  2. Udokumentuj cenówkę: Jeśli błąd zauważysz dopiero po opłaceniu zakupów, nie wyrzucaj paragonu. Podejdź do półki, zrób smartfonem czytelne zdjęcie etykiety wraz z kodem kreskowym i udaj się do Punktu Obsługi Klienta (POK).
  3. Zażądaj zwrotu różnicy: Obsługa sklepu ma obowiązek skorygować transakcję i wypłacić nadpłaconą kwotę w gotówce lub przekazać zwrot na kartę płatniczą.

W sytuacjach spornych, gdy kierownictwo placówki odmawia uznania ceny z półki, konsument może skierować sprawę do właściwego terytorialnie Miejskiego lub Powiatowego Rzecznika Konsumentów bądź zgłosić nieprawidłowość do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, która regularnie kontroluje rzetelność uwidaczniania cen w sklepach wielkopowierzchniowych.

Sprawdź: Te aplikacje oddają gotówkę za zakupy. Jak odzyskać do 200 zł?

Jak nie dać się złapać na pozorne okazje?

W natłoku tysięcy cotygodniowych ofert łatwo ulec złudzeniu oszczędności. Kupowanie większej liczby artykułów wyłącznie z myślą o niższej cenie jednostkowej często prowadzi do marnotrawstwa żywności i realnego powiększenia wydatków domowych.

Zanim włożysz przeceniony towar do koszyka, zwróć uwagę na najniższą cenę z ostatnich 30 dni przed obniżką. To ona stanowi obiektywny punkt odniesienia. Zdarza się bowiem, że przekreślona „cena regularna” została sztucznie podniesiona tuż przed wprowadzeniem rabatu, a faktyczna korzyść dla portfela jest znikoma. Rzetelne porównanie etykiety z paragonem przed wyjściem ze sklepu to najprostsza tarcza chroniąca domowy budżet przed ukrytymi kosztami zakupów.

Oficjalne źródło informacji: Ustawa z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (Dz.U. z 2014 r. poz. 915 z późn. zm.) oraz raport UCE Research, Hiper-Com Poland i Grupy Blix.


Sprawdź też

Czytaj więcej

Komentarze (0)