O sytuacji jako pierwszy poinformował serwis niebezpiecznik.pl. Z informacji przekazanych przez czytelnika portalu wynika, że na platformie docer.pl odnalazł on dokumenty ze swoimi danymi, które nie były udostępnione przez niego. Dalsze działania ujawniły, że w serwisie znajduje się dokumentacja klientów Alior Banku, Santander Bank Polska oraz mBanku. Wyciek danych miał więc znacznie większą, niebezpieczną skalę.
Docer.pl to serwis umożliwiający przechowywanie i udostępnianie różnego rodzaju dokumentów. Administrator podjął już działania zmierzające do usunięcia wszystkich podejrzanych plików.
Zasadne stało się pytanie o źródło wycieku. Do sprawy odniosły się wszystkie z banków, których dokumentacja znajdowała się na stronie docer.pl. Żaden nie zbagatelizował zagrożenia. mBank przeprowadził dokładną analizę sytuacji. Jej efektem jest oświadczenie, w którym stwierdzono, że źródło wycieku jest niezależne od bankowej infrastruktury.
Również Alior Bank potwierdził, że incydent nie został spowodowany przez bank. Dodatkowo zadeklarował powiadomienie Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zaistniałej sytuacji. Zaprzeczenie na temat udziału w udostępnieniu danych klientów wydał również Santander Bank Polska.
Pozostaje więc czekać na dalsze ustalenia. Być może pozwolą one na wskazanie winnych zaistniałej sytuacji.
870 zł + 7%
Klienci, którzy nie posiadali konta osobistego w mBanku od przynajmniej 01.01.2021.
Od 01.01.2021
870 zł
Łatwy