zgarnijpremie.pl » Wiadomości » Sklepy zamknięte przez cztery dni z rzędu. Czeka nas wielki paraliż handlu

Sklepy zamknięte przez cztery dni z rzędu. Czeka nas wielki paraliż handlu

5 listopada 2026 Komentarze ok. 7 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

Od 24 do 27 grudnia 2026 roku supermarkety, dyskonty i galerie handlowe w całym kraju będą nieczynne przez cztery dni z rzędu. Zbieg wolnej od pracy Wigilii, dwóch dni świąt Bożego Narodzenia oraz niedzieli niehandlowej stworzy najdłuższą przerwę w handlu w historii obowiązujących przepisów. Dla portfeli Polaków oznacza to konieczność wcześniejszego rozplanowania wydatków, aby uniknąć przedświątecznej drożyzny na stacjach benzynowych i masowego marnowania niespożytej żywności.

Sklepy zamknięte przez cztery dni
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Supermarkety i galerie handlowe w grudniu będą nieczynne przez cztery kolejne dni z powodu świąt i zakazu handlu.

W skrócie:

  • Wielkie sieci handlowe pozostaną zamknięte nieprzerwanie od czwartku 24 grudnia do niedzieli 27 grudnia 2026 roku.
  • To pierwsza taka sytuacja w polskim handlu, a kolejny identyczny układ kalendarza zdarzy się dopiero za 11 lat, w 2037 roku.
  • Klienci zyskają rekompensatę w postaci trzech kolejnych niedziel handlowych przypadających 6, 13 i 20 grudnia.
  • Zakupy w czasie czterodniowej blokady będą możliwe jedynie w nielicznych punktach wyłączonych z zakazu, gdzie ceny podstawowych produktów bywają odczuwalnie wyższe.

Cztery dni bez otwartych drzwi marketów. Skąd ten wyjątkowy układ?

Grudzień 2026 roku przyniesie sytuację, z jaką polscy konsumenci nie mieli jeszcze do czynienia. Duże sieci handlowe, dyskonty spożywcze oraz centra handlowe zamkną swoje drzwi dokładnie na cztery kolejne doby. Przerwa rozpocznie się w czwartek 24 grudnia i potrwa bez przerwy do niedzieli 27 grudnia włącznie.

Ten bezprecedensowy ciąg dni wolnych od handlu wynika bezpośrednio ze zbiegu dat w kalendarzu oraz obowiązujących regulacji prawnych:

  • 24 grudnia (Wigilia) – dzień ustawowo wolny od pracy,
  • 25 grudnia (piątek) – pierwszy dzień Bożego Narodzenia,
  • 26 grudnia (sobota) – drugi dzień Bożego Narodzenia,
  • 27 grudnia (niedziela) – standardowa niedziela objęta zakazem handlu.

Dotychczas Wigilia była dniem, w którym placówki handlowe mogły obsługiwać klientów maksymalnie do godziny 14:00, co dawało szansę na dokupienie świeżego pieczywa czy brakujących składników na kolację. Po objęciu 24 grudnia pełnym dniem wolnym od pracy, sklepy nie otworzą się wcale. Z analizy kalendarza wynika, że kolejna tak długa kumulacja dni bez handlu w okresie świąt Bożego Narodzenia nastąpi dopiero w 2037 roku.

Sprawdź też: Auchan najtańszy, Netto najdroższe. Nowy raport ujawnia przepaść w cenach

Trzy niedziele handlowe w grudniu. To wtedy zrobisz zapasy

Aby zrównoważyć brak możliwości handlu w Wigilię i ułatwić przygotowania do świąt, przepisy przewidują szerokie okno zakupowe na początku i w połowie miesiąca. Klienci będą mogli skorzystać z aż trzech niedziel handlowych z rzędu:

  • 6 grudnia 2026 roku,
  • 13 grudnia 2026 roku,
  • 20 grudnia 2026 roku.

To istotne ułatwienie logistyczne. Rozłożenie zakupów na trzy weekendy poprzedzające święta pozwala nie tylko uniknąć wielogodzinnych kolejek w środę 23 grudnia, ale także chroni budżet przed jednorazowym, dużym wydatkiem.

Nastroje społeczne wokół niedzielnego handlu pozostają podzielone, choć przeważa chęć liberalizacji prawa. Z badania przeprowadzonego przez UCE Research i Shopfully Poland wynika, że 60,5 proc. ankietowanych opowiada się za zwiększeniem liczby niedziel handlowych w roku, z czego 27,5 proc. chciałoby ich całkowitego przywrócenia. Za utrzymaniem obecnych, restrykcyjnych zasad opowiada się 16,5 proc. respondentów, a 14,3 proc. wolałoby jeszcze surowsze ograniczenia.

Ile kosztują awaryjne zakupy? Portfel odczuje wizytę na stacji benzynowej

Czterodniowa blokada supermarketów oznacza, że zapominalscy konsumenci zostaną zmuszeni do korzystania z placówek wyłączonych z zakazu handlu. Najpopularniejszym kierunkiem ratunkowym w takich momentach stają się stacje paliw.

Warto jednak pamiętać, jak wygląda to od strony czysto finansowej. Marże na artykułach spożywczych sprzedawanych przy dystrybutorach paliw są znacznie wyższe niż w klasycznych marketach:

  • masło, mleko czy jajka potrafią kosztować na stacji od 30 proc. do nawet 80 proc. więcej niż w dyskoncie,
  • pieczywo i przekąski osiągają narzuty rzędu kilkudziesięciu procent względem cen półkowych w sieciówkach,
  • woda mineralna, napoje oraz kawa to często wydatek dwukrotnie wyższy niż podczas standardowych zakupów.

Jeśli w trakcie świąt zabraknie nam kilku podstawowych składników, rachunek na stacji paliw może wzrosnąć z kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Z punktu widzenia portfela, zrobienie kompletnych zakupów przed 24 grudnia jest najprostszą metodą uniknięcia niepotrzebnego drenażu gotówki.

Warto wiedzieć: POLOmarket i Netto z najwyższymi cenami. Sprawdź, gdzie nie przepłacisz

Kto może legalnie handlować między 24 a 27 grudnia?

Ustawa z 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i święta zawiera katalog wyłączeń, które pozwolą części punktów działać nawet w trakcie świątecznego maratonu.

Otwarte mogą być m.in.:

  • małe sklepy osiedlowe oraz placówki franczyzowe (np. Żabka czy Carrefour Express), pod warunkiem że za ladą stanie osobiście właściciel lub członkowie jego najbliższej rodziny (bez korzystania z pomocy pracowników etatowych),
  • stacje paliw płynnych,
  • apteki oraz punkty apteczne,
  • kwiaciarnie,
  • placówki gastronomiczne, kawiarnie, cukiernie i piekarnie,
  • punkty zlokalizowane na dworcach kolejowych i lotniskach realizujące bezpośrednią obsługę podróżnych.

Pamiętajmy jednak, że godziny pracy małych sklepów osiedlowych w dni świąteczne są ustalane indywidualnie przez właścicieli i najczęściej bywają znacznie skrócone.

Jak nie stracić pieniędzy na przedświątecznej panice zakupowej?

Perspektywa czterech dni bez otwartych marketów w naturalny sposób wywołuje u wielu osób odruch kupowania na zapas. To największa pułapka finansowa końcówki roku. Według danych banków żywności, w okresie poświątecznym Polacy wyrzucają do koszy znaczne ilości jedzenia – głównie wędliny, pieczywo, sałatki z majonezem oraz nabiał. Każdy zmarnowany kilogram żywności to dosłowne wyrzucanie pieniędzy z portfela.

Aby bezpiecznie przejść przez grudniowy maraton:

  1. Podziel zakupy na kategorie trwałości – produkty sypkie, konserwy, napoje i mrożonki kupuj w niedziele handlowe (6, 13 lub 20 grudnia), korzystając z promocji gazetkowych.
  2. Zakup świeżych warzyw, owoców i pieczywa zaplanuj na wtorek 22 grudnia lub środę 23 grudnia rano, aby uniknąć tłumów i towaru gorszej jakości.
  3. Przygotuj dokładną listę dań z podziałem na gramatury – cztery dni zamkniętych sklepów nie oznaczają klęski głodu, a sklepy wznowią normalne działanie już w poniedziałek 28 grudnia od wczesnych godzin porannych.

Dobre zaplanowanie budżetu w oparciu o trzy grudniowe niedziele handlowe pozwoli wejść w święta spokojnie, bez przepłacania w punktach awaryjnych i bez wyrzucania setek złotych do kosza na śmieci.

Przeczytaj: Biedronka, Lidl czy Dino? Kto naprawdę zarabia na Twoich zakupach

Oficjalne źródło informacji: Ustawa z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. 2018 poz. 305 z późn. zm.); badanie opinii UCE Research i Shopfully Poland dla serwisu Puls HR.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami?

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google

Obserwuj

Czytaj więcej

Czytaj więcej

Komentarze (0)