zgarnijpremie.pl » Wiadomości » Fałszywe rabaty na stacjach paliw. Zamiast oszczędności czyszczą konta

Fałszywe rabaty na stacjach paliw. Zamiast oszczędności czyszczą konta

2 października 2026 Komentarze ok. 6 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

W mediach społecznościowych ruszyła kolejna zorganizowana fala cyberataków wycelowana w portfele kierowców. Przestępcy podszywają się pod największe sieci stacji – w tym Orlen – oferując rzekome vouchery, zniżki na litrze benzyny czy darmowe myjnie. Eksperci z zespołu CERT Polska ostrzegają: kliknięcie w spreparowaną reklamę i wpisanie danych karty nie daje ani grosza rabatu, lecz otwiera złodziejom drogę do całkowitego wyczyszczenia rachunku bankowego.

Fałszywe rabaty na stacjach paliw
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Przestępcy wykorzystują wizerunek znanych stacji benzynowych do wyłudzania wrażliwych danych bankowych kierowców.

W skrócie:

  • Zespół CERT Polska odnotował nową kampanię reklamową w social mediach, w której cyberprzestępcy bezprawnie wykorzystują wizerunek Orlenu oraz polskich banków.
  • Przynętą są rzekome kupony rabatowe na tankowanie, zniżki na myjnie oraz zakupy na stacjach benzynowych.
  • Warunkiem „odbioru bonusu” jest podanie numeru telefonu oraz pełnych danych karty płatniczej (numer, data ważności, kod CVV), co prowadzi do kradzieży pieniędzy.
  • Prawdziwe akcje rabatowe stacji paliw nigdy nie wymagają autoryzacji karty na zewnętrznych stronach z reklam – dostępne są wyłącznie w oficjalnych aplikacjach lojalnościowych.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami?

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google

Obserwuj

Koszty tankowania to jeden z najbardziej obciążających punktów w comiesięcznym budżecie polskich gospodarstw domowych. Doskonale wiedzą o tym internetowi oszuści, którzy regularnie dopasowują scenariusze swoich ataków do aktualnych nastrojów konsumentów. Gdy ceny na pylonach rosną, naturalnym odruchem kierowców staje się poszukiwanie tańszego paliwa. Zamiast realnych oszczędności, można jednak w kilka minut stracić zawartość całego konta bankowego.

Jak działa mechanizm oszustwa na tanie paliwo?

Przestępcy opierają swój atak na płatnych kampaniach reklamowych w mediach społecznościowych – przede wszystkim na Facebooku oraz Instagramie. Wykorzystują profesjonalnie przygotowane grafiki z logotypami zaufanych marek, najczęściej sieci Orlen oraz wybranych banków, aby zredukować poziom czujności odbiorcy.

Reklama kusi pakietem zniżek: obiecuje wysokie rabaty na litrze każdego paliwa, tańsze pakiety myjni czy tańsze zakupy w stacyjnych sklepach. Po kliknięciu w link użytkownik nie trafia jednak do oficjalnego serwisu koncernu, lecz na spreparowaną, łudząco podobną stronę internetową.

Tam pojawia się formularz rzekomej „rejestracji w programie rabatowym”. Aby aktywować zniżkę, witryna wymusza podanie:

  • imienia i nazwiska,
  • numeru telefonu komórkowego,
  • pełnego numeru karty płatniczej (16 cyfr),
  • daty ważności karty,
  • trzycyfrowego kodu zabezpieczającego CVV/CVC znajdującego się na odwrocie plastiku.

Wpisanie tych informacji nie uruchamia żadnego rabatu. Przekazuje natomiast komplet kluczy do naszych pieniędzy bezpośrednio do bazy cyberprzestępców.

Sprawdź: Jest podpis prezydenta. Nawet 1160 zł zysku na paliwie, ale jest warunek

Rzeczywiste promocje kontra oferta oszustów: gdzie leży granica absurdu?

Głównym orężem obronnym konsumenta powinna być chłodna kalkulacja matematyczna. Marże detaliczne na stacjach paliw są ograniczone, a oficjalne programy lojalnościowe największych sieci działają według ściśle określonych, powtarzalnych reguł.

W legalnych programach (np. Orlen Vitay, Circle K Extra, Shell ClubSmart czy Moya miks):

  • rabaty wynoszą zazwyczaj od 10 do 40 groszy na litrze paliwa (najczęściej podczas akcji wakacyjnych lub weekendowych),
  • obowiązują limity tankowania – z reguły do 50 lub 100 litrów miesięcznie,
  • realna oszczędność na pełnym baku o pojemności 50 litrów wynosi przy maksymalnych stawkach promocyjnych od 15 zł do 20 zł,
  • do naliczenia rabatu wystarczy zeskanowanie kodu kreskowego w aplikacji lub fizycznej karty lojalnościowej przy kasie.

Tymczasem w fałszywych reklamach oszuści obiecują bony o wartości kilkuset złotych, karty paliwowe z dofinansowaniem 50% czy paliwo tańsze o połowę bez żadnych limitów. W realiach rynkowych nikt nie dopłaca kierowcom do paliwa setek złotych za samo wypełnienie ankiety w internecie. Każda oferta, która obiecuje rabaty przekraczające rynkowe standardy, powinna być traktowana jako próba wyłudzenia.

Dlaczego przestępcy żądają danych karty, a nie numeru konta?

Pozyskanie pełnych danych karty płatniczej (numer, data, CVV) pozwala przestępcom na natychmiastowe obciążenie rachunku bez konieczności bezpośredniego logowania się do bankowości elektronicznej ofiary.

Dane te wykorzystywane są do:

  • zlecenia płatności internetowych u zagranicznych pośredników,
  • doładowania portfeli kryptowalutowych,
  • podpięcia karty pod płatne, drogie subskrypcje z odnawialnymi opłatami,
  • zasilenia kont w zagranicznych serwisach finansowych.

W wielu przypadkach ofiara otrzymuje jeszcze powiadomienie SMS lub autoryzację w aplikacji bankowej. Oszukańcza witryna informuje, że to „potwierdzenie weryfikacji tożsamości za 1 zł”. W rzeczywistości w tym samym momencie użytkownik akceptuje zdefiniowanie karty w nowym cyfrowym portfelu lub zatwierdza transakcję opiewającą na setki lub tysiące złotych.

Nie przegap: Orlen mocno obniża ceny paliw w hurcie. Na baku zaoszczędzisz do kilkunastu złotych

Co zrobić, jeśli dane karty trafiły na fałszywą stronę?

W sytuacji, gdy dane karty zostały już wprowadzone na podejrzanej stronie, decydujące znaczenie mają pierwsze minuty:

  1. Zastrzeż lub zablokuj kartę – zrób to natychmiast w aplikacji mobilnej swojego banku lub dzwoniąc na infolinię (funkcjonuje również ogólnopolski system pod numerem +48 828 828 828). Zwykłe obniżenie limitów może nie wystarczyć przy transakcjach subskrypcyjnych.
  2. Zweryfikuj historię transakcji – sprawdź, czy z rachunku nie zeszły już nieautoryzowane płatności lub czy nie pojawiły się blokady środków.
  3. Skontaktuj się z bankiem w celu złożenia reklamacji – w przypadku nieautoryzowanych transakcji kartowych przysługuje procedura chargeback (obciążenie zwrotne), która pozwala ubiegać się o odzyskanie środków od operatora płatności.
  4. Zmień hasła dostępowe – jeżeli na fałszywej stronie podawane były jakiekolwiek hasła lub kody logowania, natychmiast zmień dane dostępowe do banku i poczty e-mail.

Gdzie bezpiecznie zgłosić podejrzaną reklamę lub fałszywą witrynę?

Każdy przypadek fałszywej strony podszywającej się pod stację paliw lub instytucję finansową warto zgłosić odpowiednim służbom. Dzięki temu domena może szybko trafić na ogólnokrajową listę ostrzeżeń i zostać zablokowana przez polskich operatorów telekomunikacyjnych.

Zgłoszenia można dokonać na kilka sposobów:

  • bezpośrednio na stronie zespołu CERT Polska: incydent.cert.pl,
  • za pośrednictwem bezpłatnej aplikacji mObywatel, korzystając z wbudowanej funkcji „Bezpiecznie w sieci”,
  • przesyłając podejrzane wiadomości SMS z linkami na bezpłatny numer 8080.

Rzetelnych informacji o jakichkolwiek promocjach na paliwo należy szukać wyłącznie na oficjalnych portalach koncernów (orlen.pl) oraz w ich zweryfikowanych aplikacjach pobranych bezpośrednio ze sklepów Google Play i App Store.

Przeczytaj: Tańsze tankowanie na Shell, Circle K, BP i Orlenie. Znamy zasady i limity nowych akcji

Oficjalne źródło informacji: Ostrzeżenie CERT, Interia Biznes


Sprawdź też

Czytaj więcej

Komentarze (0)