Drugi największy bank w Polsce może przejść spektakularny rebranding. Do Urzędu Patentowego RP wpłynęły zgłoszenia znaków towarowych „Polbank” i „Polbank24”, co otwiera formalną drogę do pożegnania z historyczną marką Pekao oraz kultowym żubrem w logo. Choć decyzje zarządu i rady nadzorczej nie zostały jeszcze sfinalizowane, a operacja mogłaby kosztować setki milionów złotych, sprawdziliśmy kulisy tego pomysłu oraz to, co ewentualna rewolucja wizerunkowa oznacza dla umów, kart i codziennych finansów milionów klientów.

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
W bazie Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej pojawiły się wpisy, które wywołały spore poruszenie w polskim sektorze finansowym. Prezes Banku Pekao SA, Cezary Stypułkowski, zgłosił prawa ochronne do znaków towarowych „Polbank” oraz „Polbank24”. To jasny sygnał, że w gabinetach drugiego co do wielkości banku w kraju trwają zaawansowane prace koncepcyjne nad całkowitym odświeżeniem tożsamości marki.
Wybór nazwy nie jest dziełem przypadku. Marka Polbank funkcjonowała na polskim rynku detalicznym do 2012 roku, po czym została połączona z Raiffeisen Bank Polska. Ponieważ ochrona patentowa tego znaku wygasła, Pekao mogło przejąć nazwę, która wciąż cieszy się dużą rozpoznawalnością wśród dorosłych Polaków, ma bezpośrednie konotacje z polskim rynkiem i nie wymaga budowania zaufania od zera. Władze banku nie zaprzeczają, że analizują swoją pozycję rynkową, choć podkreślają, że ostateczne rozstrzygnięcia na poziomie rady nadzorczej jeszcze nie zapadły.
Podstawowym powodem, dla którego instytucja o niemal stuletniej tradycji (Pekao powstało w 1929 roku) myśli o porzuceniu swojego akronimu, jest zjawisko, z którym bank boryka się niemal od zawsze. Chodzi o nagminne mylenie Banku Pekao SA z Powszechną Kasą Oszczędności, czyli PKO Bankiem Polskim.
Podobieństwo fonetyczne i zbliżone skróty sprawiają, że różnicy między tymi dwoma podmiotami często nie dostrzegają nie tylko zwykli klienci, ale nawet urzędnicy czy politycy. Problem pogłębia fakt, że oba banki są mocno powiązane ze Skarbem Państwa – PKO BP bezpośrednio, natomiast Pekao poprzez państwowe pakiety akcji kontrolowane przez Grupę PZU oraz Polski Fundusz Rozwoju. Nowa, wyrazista nazwa, pozbawiona mylącego skrótu, miałaby raz na zawsze przeciąć ten problem i dać bankowi pełną niezależność wizerunkową.
Potencjalna zmiana nazwy to także powrót do dyskusji o jednym z najbardziej znanych symboli w historii polskiej bankowości: żubrze. Losy tego zwierzęcia w identyfikacji Pekao pokazują, jak polityka i biznes przeplatają się w dużych spółkach:
Ewentualne ponowne odesłanie żubra na emeryturę byłoby ruchem ryzykownym wizerunkowo, zwłaszcza w oczach wieloletnich, konserwatywnych klientów. Bank jednak już od pewnego czasu przygotowuje grunt pod zmiany. W najnowszych kampaniach reklamowych z udziałem Roberta Lewandowskiego dawne hasło „Bierz życie za rogi” ustąpiło miejsca narracji o mobilności, nowoczesności i aplikacji PeoPay. Wycofanie żubra byłoby więc tylko domknięciem procesu, który w marketingu instytucji trwa od miesięcy.
Rebranding instytucji finansowej tej skali to gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne i finansowe. Nie chodzi wyłącznie o wymianę tablic na placówkach, ale o całkowite przeprojektowanie systemów bankowości elektronicznej, kart płatniczych, dokumentacji prawnej, materiałów marketingowych oraz wielomiesięczną kampanię informacyjną w mediach.
Koszty takich operacji są dziś bez porównania wyższe niż dekadę temu:
W przypadku Banku Pekao operacja mogłaby więc kosztować od 150 do nawet 300 milionów złotych. Sprawę komplikuje kalendarz polityczny – w banku ze znaczącym udziałem kapitału państwowego wydawanie setek milionów złotych na zmianę szyldu w perspektywie zbliżających się wyborów może spotkać się z oporem politycznym i społecznym. Dodatkowo prace nad wizerunkiem wyhamowały po niedawnych kontrowersjach wokół ekspertów zaangażowanych w doradztwo strategiczne banku.
Dla milionów osób posiadających konta, lokaty i kredyty w Pekao kluczowa jest odpowiedź na pytanie: co ewentualny rebranding oznacza dla portfela i codziennego bankowania? Jeśli zarząd zdecyduje się na wdrożenie marki Polbank, standardowa procedura w polskim sektorze bankowym wygląda następująco:
Na ten moment żadne decyzje nie są wiążące, a Pekao funkcjonuje na dotychczasowych zasadach. Jednak sam fakt zabezpieczenia znaków Polbank w urzędzie patentowym pokazuje, że bank poważnie szykuje się na nowy rozdział w swojej historii.
Oficjalne źródło informacji: Business Insider Polska / Biuletyn Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP) / serwis cashless.pl