Od soboty 17 października do poniedziałku 19 października 2026 roku na stacjach benzynowych w Polsce będą obowiązywać nowe, urzędowe stawki maksymalne w ramach rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Ministerstwo Energii ogłosiło obniżki dla wszystkich głównych paliw: litr oleju napędowego nie może kosztować więcej niż 8,00 zł, a cena benzyny 95 spadła do maksymalnie 6,89 zł za litr. Sprawdziliśmy, ile w najbliższe dni wyniesie rachunek za pełny bak i ile kierowcy zyskują na rządowej tarczy.

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
W piątkowe południe Ministerstwo Energii opublikowało urzędowy wykaz maksymalnych cen detalicznych paliw, które będą obowiązywać przez cały nadchodzący weekend oraz w poniedziałek (17–19 października 2026 r.).
W porównaniu ze stawkami z piątku kierowcy zapłacą przy dystrybutorach nieco mniej:
Wyznaczone pułapy mają charakter bezwzględny. Żadna stacja paliw w kraju nie może sprzedawać paliwa drożej niż wskazują rządowe limity. Właściciele stacji mają jednak pełne prawo konkurować o klientów i ustalać stawki niższe. Za złamanie przepisów i próbę windowania cen powyżej urzędowego wskaźnika grozi kara finansowa sięgająca nawet 1 mln zł.
Sprawdź: Fałszywe rabaty na stacjach paliw. Zamiast oszczędności czyszczą konta
Niewielka korekta w dół oznacza, że wyjazdy weekendowe będą minimalnie tańsze niż tankowanie w środku tygodnia. Sprawdziliśmy, jak nowe stawki maksymalne przekładają się na koszt napełnienia standardowego baku o pojemności 50 litrów:
Choć obniżka rzędu 3–8 groszy na litrze nie przynosi rewolucji na paragonie, kluczowe dla kierowców aut z silnikiem diesla jest zatrzymanie stawki na psychologicznej granicy 8 zł. Jeszcze w piątek przekraczała ona ten poziom o 3 grosze.
Obowiązujące limity to efekt trzeciej edycji rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN), który ma chronić rynek przed gwałtownymi skokami cen surowców. Mechanizm opiera się na czasowo obniżonych stawkach podatku VAT oraz akcyzy na paliwa silnikowe, a także codziennym ustalaniu cen maksymalnych przez resort energii w dni robocze.
Według szacunków Ministerstwa Finansów, dzięki cięciom podatkowym kierowcy płacą obecnie przy dystrybutorach o około 1,20–1,30 zł mniej na każdym litrze, niż wynikałoby to z czystych realiów rynkowych.
Gdyby nie mechanizm ochronny:
Oznacza to, że przy jednym tankowaniu 50-litrowego zbiornika tarcza pozostawia w kieszeni kierowcy średnio od 60 do 65 zł oszczędności.
Obecna, trzecia odsłona programu CPN ma obowiązywać do końca 2026 roku. Jej łączny koszt oszacowano na około 5 mld zł. Zgodnie z założeniami ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych, 4,1 mld zł pokrywają bezpośrednio koncerny naftowe (w tym około 2 mld zł sam Orlen), a pozostały 1 mld zł jest finansowany z budżetu państwa. W grudniu zapadnie decyzja, czy wsparcie zostanie przedłużone na kolejny rok.
Warto wiedzieć: Jest podpis prezydenta. Nawet 1160 zł zysku na paliwie, ale jest warunek
Utrzymujące się wysokie ceny paliw w Europie to bezpośredni skutek napiętej sytuacji geopolitycznej. Głównym czynnikiem napędzającym notowania surowca pozostaje konflikt zbrojny z udziałem USA, Izraela i Iranu, który zaburzył eksport ropy z Bliskiego Wschodu – regionu dostarczającego blisko jedną trzecią światowego surowca. Sytuację komplikują również ataki na statki handlowe na szlakach morskich oraz spadek mocy przetwórczych rosyjskich rafinerii.
Choć w piątek rano baryłka europejskiej ropy Brent potaniała o 0,6 proc. do poziomu 105,3 dolara, a amerykańska WTI zeszła do 97,3 dolara, surowiec wciąż jest znacznie droższy niż przed wybuchem kryzysu, gdy kosztował 65–70 dolarów za baryłkę. Drobne spadki na giełdach pozwoliły jednak rządowi na wyznaczenie nieco niższych stawek maksymalnych na nadchodzące trzy dni.
Oficjalne źródło informacji: Ministerstwo Energii (obwieszczenie o maksymalnych cenach paliw z 16 października 2026 r.), ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych (program CPN).