zgarnijpremie.pl » Wiadomości » 550 mln zł ukrytego kosztu. Tyle czasu Polacy spędzili przed butelkomatami

550 mln zł ukrytego kosztu. Tyle czasu Polacy spędzili przed butelkomatami

3 października 2026 Komentarze ok. 6 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

Rząd podsumowuje pierwszy rok działania systemu kaucyjnego i chwali się 5 miliardami zebranych butelek oraz puszek. Mało kto jednak zauważa, że odzyskanie wpłaconej wcześniej kaucji wymaga od konsumentów olbrzymiego nakładu prywatnego czasu. Z wyliczeń opartych na oficjalnych danych wynika, że wartość godzin spędzonych przez Polaków na magazynowaniu, transportowaniu i wkładaniu opakowań do automatów przekroczyła już 550 milionów złotych.

System kaucyjny pod lupą
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Konsumenci oddający butelki i puszki w butelkomatach poświęcają czas warty setki milionów złotych, aby odzyskać wcześniej pobraną kaucję.

W skrócie:

  • Po roku działania systemu kaucyjnego do punktów zbiórki trafiło 5 mld opakowań, co resort klimatu uznaje za duży sukces środowiskowy.
  • Odzyskanie kaucji nie jest zyskiem: konsument musi najpierw oddać własne pieniądze przy kasie, a potem poświęcić czas na ich odzyskanie przed automatem.
  • Czas poświęcony na samą obsługę automatów przy 5 mld opakowań odpowiada wartości rzędu 550 mln zł (przy ostrożnej stawce 30 zł za roboczogodzinę).
  • Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie kwestionuje samej metody wyliczeń, ale przyznaje, że projektując przepisy, w ogóle nie szacowało ekonomicznej wartości czasu obywateli.

Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami?

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google

Obserwuj

Kaucja to nie premia, lecz zwrot wcześniej zamrożonych pieniędzy

W dyskusji o systemie kaucyjnym często pojawia się narracja o „premii za bycie eko” lub „gotówce za butelki”. Z punktu widzenia domowego budżetu mechanizm wygląda jednak zupełnie inaczej. Kaucja doliczana przy kasie to nic innego jak przymusowe zamrożenie prywatnych pieniędzy klienta.

Aby te środki wróciły do portfela, kupujący musi wykonać cały szereg czynności: przechować w domu niezgniecione butelki, przetransportować je do sklepu, odstać swoje w kolejce, pojedynczo włożyć każde opakowanie do skanera i odebrać wydruk, z którym następnie idzie do kasy.

Oznacza to, że konsument nie dostaje żadnego dodatkowego dochodu. Ponosi natomiast realny koszt w postaci własnego czasu, energii i miejsca w mieszkaniu wyłącznie po to, by wyzerować bilans zakupu napoju.

Przeczytaj: System kaucyjny do poprawki. Resort klimatu podał termin zmian

550 milionów złotych przed automatami. Skąd wzięła się ta kwota?

Na problem ukrytego kosztu czasowego zwrócił uwagę poseł Jarosław Sachajko w interpelacji skierowanej do resortu klimatu. Podstawą do kalkulacji stały się oficjalne dane dotyczące liczby opakowań, które wróciły do sklepów.

Przy 5 miliardach przyjętych butelek i puszek mechanizm wyliczeń opiera się na prostych, wręcz zachowawczych założeniach:

  • jedno podejście do automatu to średnio zwrot 10 sztuk opakowań,
  • cała operacja (wyjęcie, włożenie do luku, weryfikacja kodu kreskowego i wydruk bonu) zajmuje minimum 2 minuty,
  • wartość jednej godziny pracy wyceniono na skromne 30 zł brutto (znacznie poniżej ustawowej stawki godzinowej w Polsce).

Przy 5 miliardach opakowań daje to 500 milionów pojedynczych wizyt przy butelkomacie. Przeliczając to przez 2 minuty, otrzymujemy miliard minut, czyli ponad 16,6 miliona roboczogodzin. Gdy przemnożymy ten czas przez ostrożną stawkę 30 zł za godzinę, ekonomiczna wartość czasu spędzonego wyłącznie przed maszyną wynosi dokładnie 500–550 milionów złotych.

Warto podkreślić, że wyliczenie to nie uwzględnia w ogóle czasu potrzebnego na segregowanie butelek w domu, pakowanie ich do toreb ani dojście lub dojazd do placówki handlowej.

Ile czasu i pieniędzy traci jedno gospodarstwo domowe?

Przełożenie wielkich liczb na poziom jednego portfela pokazuje, jak system kaucyjny wpływa na codzienną rutynę przeciętnej 3- lub 4-osobowej rodziny.

Załóżmy, że gospodarstwo domowe kupuje tygodniowo 10 napojów w opakowaniach kaucyjnych (woda, soki, napoje gazowane, piwo). W skali miesiąca daje to 40-50 opakowań, a w skali roku – około 500 sztuk:

  • 500 butelek i puszek to kaucja rzędu 250–500 zł rocznie, którą trzeba najpierw wyłożyć z góry,
  • oddanie tej liczby opakowań w 10–12 partiach oznacza spędzenie rocznie około 1,5 do 2 godzin przy samym automacie (zakładając brak kolejek i awarii sprzętu),
  • wliczając pakowanie, transport i ewentualne oczekiwanie w kolejce, czas ten rośnie do 4–6 godzin rocznie.

Dla pojedynczego konsumenta kilka godzin w roku może wydawać się akceptowalnym kompromisem na rzecz ekologii. Kiedy jednak zsumuje się ten czas w skali całego kraju, okazuje się, że system opiera się na darmowej pracy milionów obywateli.

Sprawdź: Minął termin z butelkomatu? Pieniądze za kaucję wcale nie przepadły

Dwa warianty dla portfela: tracisz czas albo tracisz kaucję

W obecnym modelu konsument został postawiony przed wyborem, w którym żaden wariant nie przynosi mu czystego zysku:

  1. Płaci czasem – zbiera, składuje nienaruszone butelki i regularnie odwiedza butelkomaty, by odebrać bon i rozliczyć go przy zakupach.
  2. Płaci gotówką – jeśli nie ma miejsca na składowanie butelek lub szkoda mu czasu na stanie w kolejce, wyrzuca opakowanie do żółtego pojemnika. Wtedy traci od 50 groszy do 1 zł na każdej sztuce.

Ten drugi scenariusz oznacza, że nieodebrana kaucja staje się ukrytym podatkiem od wygody i braku czasu. Pieniądze te nie wracają do kupującego, lecz zasilają operatorów systemu.

Co na to Ministerstwo Klimatu i Środowiska?

Odpowiedź resortu klimatu na interpelację poselską przynosi istotną deklarację: ministerstwo nie kwestionuje matematycznego modelu przeliczenia czasu na pieniądze. Przyznaje jednak otwarcie, że przygotowując ustawę, w ogóle nie brało takiego parametru pod uwagę.

Urzędnicy tłumaczą, że pierwotnym założeniem systemu było oddawanie opakowań „przy okazji” codziennych sprawunków, a nie podczas specjalnie organizowanych wypraw do sklepu. Z perspektywy projektantów przepisów czas ten miał być zatem pomijalny.

Rzeczywistość zakupowa w wielu miastach zweryfikowała jednak te założenia. Odmowy przyjęcia puszki z powodu zabrudzonego kodu, przepełnione pojemniki, konieczność czekania na pracownika obsługi czy kolejki w godzinach szczytu sprawiają, że zwrot kaucji rzadko bywa czynnością całkowicie niezauważalną dla planu dnia.

Nie przegap: Zamiast wyrzucać plastik, odbierz rabat w Lidlu i Biedronce. Uważaj na te błędy przy kasie!

Oficjalne źródło informacji: Interpelacja poselska posła Jarosława Sachajki (koło Demokraci) do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz oficjalna odpowiedź resortu w sprawie bilansu i kosztów funkcjonowania systemu kaucyjnego.


Sprawdź też

Czytaj więcej

Komentarze (0)