zgarnijpremie.pl » Wiadomości » Oddała kurierowi „zablokowaną” kartę. Straciła 200 tys. zł

Oddała kurierowi „zablokowaną” kartę. Straciła 200 tys. zł

3 września 2026 Komentarze ok. 5 minut czytania Oceń!
Oceń:
Klaudia Spurgiasz
Redaktorka portalu Zgarnijpremie.pl. Absolwentka komunikacji wizerunkowej (branding) …
[email protected]

Wyrafinowany scenariusz oszustów pozbawił nieświadomą Polkę oszczędności życia – w zaledwie kilka godzin z jej konta wyparowało niemal 200 tys. złotych. Przestępcy posłużyli się fałszywymi pismami z NBP, wykorzystali aplikację bankową i przysłali pod jej drzwi kuriera po rzekomo bezużyteczny plastik. Zobacz, jak rozpoznać tę nową socjotechnikę i jak skutecznie zabezpieczyć pieniądze przed wyzerowaniem konta.

Zrozpaczona kobieta po utracie pieniędzy w wyniku oszustwa na zablokowaną kartę
Źródło zdjęcia: Shutterstock / Strata życiowych oszczędności to skutek wyrafinowanej manipulacji oszustów finansowych

W skrócie:

  • Oszuści przesyłają sfałszowane dokumenty z logo NBP oraz policji na WhatsAppie.
  • Wyłudzacze nakłaniają ofiarę do zablokowania karty w aplikacji i przekazania jej kurierowi jako „dowodu w sprawie”.
  • Bank ani policja nigdy nie odbierają kart płatniczych i nie proszą o wykonywanie przelewów ratunkowych.
  • Po przekazaniu danych zablokuj dostęp do konta, zgłoś incydent na CERT.pl i powiadom policję.

Fałszywe pisma z NBP i kurier u drzwi. Jak Polka straciła 200 tys. zł?

Początek września 2026 roku przyniósł oficjalny alert Rzecznika Finansowego, który ostrzega przed bezwzględną metodą wyłudzaczy. Do instytucji zgłosiła się kobieta, która w zaledwie kilka godzin straciła oszczędności całego życia. Co najbardziej uderzające – na początku zachowała czujność i przerwała podejrzaną rozmowę telefoniczną o rzekomym wycieku danych.

– Postanowiliśmy tę sprawę nagłośnić, bo historia naszej klientki pokazuje, że determinacja oszustów jest wyjątkowo silna. W tym konkretnym przypadku klientka na początku zareagowała właściwie. Jednak przestępcy „pracowali” nad ofiarą tak długo i na tyle sposobów, aż uwierzyła w opowiadaną przez nich historię – podkreśla dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.

Przestępcy nie odpuścili. Zastosowali wielopoziomowy atak socjotechniczny, uderzając przez SMS-y z nazwą Narodowego Banku Polskiego oraz komunikator WhatsApp. Przesłali ofierze sfałszowany dokument z pieczęcią Komendy Stołecznej Policji, potwierdzający rzekome śledztwo.

Oszuści znali interfejs aplikacji bankowej poszkodowanej niemal na pamięć. Prowadzili ją krok po kroku przez proces zamówienia nowej karty oraz dezaktywacji starego plastiku. Kiedy kobieta chciała samodzielnie zniszczyć niepotrzebną kartę, usłyszała, że to kluczowy dowód w policyjnej obławie. Pod jej domem błyskawicznie zjawił się kurier. Przekazanie pozornie bezwartościowego plastiku otworzyło złodziejom drogę do wyczyszczenia rachunku na niemal 200 tys. złotych.

🛑UWAGA: Ani banki komercyjne, ani Narodowy Bank Polski, ani Policja nigdy nie wysyłają pism przez WhatsApp i nigdy nie przysyłają kurierów po odbiór kart płatniczych – bez względu na to, czy karta jest aktywna, czy zablokowana!

Przeczytaj: Zastrzeżenie karty, a blokada karty – czym się różnią i co powodują?

Zastrzeżona karta w rękach oszusta. Gdzie leżał haczyk?

Wielu posiadaczy kont żyje w przekonaniu, że dezaktywacja karty w telefonie całkowicie neutralizuje ryzyko. To groźna pułapka. W ferworze manipulacji i presji czasu łatwo pomylić tymczasowe zablokowanie karty z jej całkowitym, nieodwracalnym zastrzeżeniem.

Przestępcy, przejmując fizyczny nośnik z działającym chipem i danymi CVV, potrafią obejść zabezpieczenia lub wykorzystać luki w autoryzacjach offline. Jeżeli faktycznie musisz wycofać kartę z obiegu, zrób to wyłącznie z poziomu bankowości, a zużyty plastik potraktuj nożyczkami: przetnij wzdłuż chip oraz pasek magnetyczny.

Pamiętaj również, że pracownicy banków nigdy nie weryfikują tożsamości poprzez wysyłanie zdjęć identyfikatorów na prywatne komunikatory. Zmiana zdjęcia profilowego na WhatsAppie zajmuje oszustom sekundy, a nazwiska prawdziwych doradców bez trudu wyciągają z oficjalnych rejestrów i portali zawodowych.

Zasada D+1 i walka o zwrot pieniędzy. Co zrobić po ataku?

Gdy zorientujesz się, że doszło do oszustwa, o powodzeniu akcji ratunkowej decydują minuty. Twoim pierwszym krokiem musi być natychmiastowy kontakt z bankiem przez oficjalną infolinię w celu odcięcia wszystkich dostępów elektronicznych.

  1. Zgłoś incydent do CERT Polska (incydent.cert.pl) – to państwowa jednostka reagowania, która blokuje fałszywe bramki i numery telefonów.
  2. Złóż zawiadomienie na policji – bezwzględnie odbierz pisemne zaświadczenie o wszczęciu postępowania.
  3. Złóż reklamację w banku – zażądaj zwrotu nieautoryzowanych transakcji.

Polskie prawo bankowe przewiduje tzw. zasadę zwrotu D+1, zgodnie z którą bank powinien oddać skradzione środki do końca kolejnego dnia roboczego od zgłoszenia nieautoryzowanej operacji. Jeżeli instytucja odrzuci wniosek, zrzucając winę na rażące niedbalstwo, kolejnym krokiem jest wniosek o interwencję bezpośrednio do Rzecznika Finansowego.

Czy weryfikacja tożsamości dzwoniącego stanie się bankowym standardem?

Sprawa z września 2026 roku dobitnie pokazuje, że klasyczna ostrożność przestaje wystarczać w starciu z bezwzględnymi grupami przestępczymi, które łączą manipulację psychologiczną z obecnością fizycznych kurierów. Kolejne banki wdrażają wprawdzie powiadomienia push weryfikujące tożsamość dzwoniącego konsultanta, ale dopóki nie korzysta z nich każdy podmiot na rynku, najbezpieczniejszą reakcją na jakiekolwiek polecenia dotyczące konta pozostaje natychmiastowe rozłączenie się i telefon na oficjalny numer banku.

Sprawdź: Jak bezpiecznie zarządzać pieniędzmi w telefonie?

Źródło: Komunikat z oficjalnej strony Rzecznika Finansowego.


Sprawdź też

Czytaj więcej

Komentarze (0)