
dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
Gospodarka odpadami w polskich miastach i wsiach przez lata opierała się na prostej zasadzie: samorząd odbierał od nas śmieci, a to, co udało się wysegregować – sprzedawał firmom recyklingowym. Pieniądze ze sprzedaży tworzyw sztucznych czy metali obniżały ogólny koszt funkcjonowania systemu, dzięki czemu nasze miesięczne opłaty nie rosną tak drastycznie.
Gdy ruszył system kaucyjny, ten mechanizm po prostu się załamał. Polacy zaczęli odnosić puszki i butelki do sklepów, zamiast wrzucać je do przydomowych, żółtych pojemników. Efekt? Najbardziej wartościowe śmieci w ogóle nie trafiają do gminnych sortowni, obniżając ich przychody ze sprzedaży aż o 50%.
Sprawdź też: Wrzucasz je do kosza? Z Twojego portfela znika 13,50 zł co miesiąc
Wysegregowanie zwykłej folii czy miękkiego plastiku nie przynosi dużych pieniędzy. Prawdziwym „złotem” dla budżetów gmin były puszki aluminiowe oraz twarde butelki PET.
Jak wyliczają eksperci z branży komunalnej, tona czystych puszek aluminiowych na rynku surowców jest warta nawet 9000 zł. Gdy oddajemy je w butelkomatach, zarabiają na nich sklepy i prywatni operatorzy, a nie Twoja gmina. Co ciekawe, ogólna waga zbieranych śmieci w gminach spadła zaledwie o 3–4%, za to koszty ich przetwarzania podskoczyły aż o 15%. Strata finansowa jest więc ogromna.
Jeśli Twoje rachunki za śmieci i media znowu pną się w górę, nie musisz biernie przyglądać się drenażowi portfela. Zgarnij nawet 500 zł gotówki w łatwych promocjach bankowych za założenie darmowego konta osobistego. Zyskaj gotówkowy bufor na rosnące opłaty!
👉 Sprawdź aktualny Ranking Promocji Bankowych i odbierz darmową premię
Sytuację miały uratować nowe przepisy o tzw. Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Chodzi o prawo, które zmusza koncernowe firmy sprzedające napoje do finansowania recyklingu ich opakowań. W większości krajów Unii Europejskiej to właśnie producenci pokrywają główną część wydatków na śmieci.
W Polsce prace nad tą ustawą utknęły jednak w miejscu i nie wejdą w życie w najbliższym czasie. Oznacza to, że gminy nie dostaną obiecanych pieniędzy od dużych koncernów.
To może Cię zainteresować: Koniec z papierowymi bonami. Pieniądze za kaucję trafią bezpośrednio na Twoją kartę!
Gminy nie mogą zgodnie z prawem dokładanie do systemu śmieciowego z innych podatków – cała gospodarka odpadami musi finansowo „wychodzić na zero”. Skoro gminne spółki straciły miliony złotych na sprzedaży surowców, powstały potężne manka.
Jedynym legalnym sposobem na załatanie tej dziury jest podniesienie miesięcznej opłaty za śmieci od każdego mieszkańca. Pierwsze decyzje o wyższych stawkach w wielu miastach i gminach mogą zapaść już w najbliższych miesiącach.
Źródło: Oficjalne dane i stanowiska pochodzą z komunikatów Związku Miast Polskich oraz Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych.