Od 1 stycznia 2027 roku za słodzone napoje, popularne energetyki oraz koncentraty i syropy zapłacimy w sklepach znacznie więcej. Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym, który zakłada podniesienie maksymalnej opłaty cukrowej do 1,80 zł za litr oraz aż dziesięciokrotny wzrost stawki za dodatek kofeiny i tauryny. Rządowe szacunki wskazują, że na półkach sklepowych podwyżki sięgną od 15,1% do 18,8%, co dla osób regularnie sięgających po te produkty oznacza wydatek rzędu kilkuset złotych rocznie więcej.

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
Podczas posiedzenia we wtorek, 29 września, Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym. Dokument, określany potocznie mianem projektu stawkowego, przewiduje wyraźne zaostrzenie daniny pobieranej od napojów słodzonych i energetyzujących.
Przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Co istotne dla rynku i konsumentów, autorzy projektu zrezygnowali ze standardowego, co najmniej sześciomiesięcznego vacatio legis. W Ocenie Skutków Regulacji (OSR) pośpiech wytłumaczono nadrzędnym interesem publicznym związanym z ochroną zdrowia Polaków oraz koniecznością ograniczenia ekonomicznej dostępności produktów o wysokiej zawartości cukru.
Z danych przytoczonych przez projektodawców wynika, że pierwszy rok obowiązywania opłaty cukrowej przyniósł 19-procentowy spadek sprzedaży napojów gazowanych, jednak w kolejnych latach konsumenci wrócili do dawnych nawyków zakupowych. Zdaniem rządu obecne stawki przestały działać odstraszająco, stąd decyzja o ich skokowej waloryzacji.
Przeczytaj: Koniec tanich zakupów. Te 3 produkty zdrożeją w mig!
Zmiany obejmują wszystkie kluczowe elementy składowe opłaty. Wzrosną zarówno części stałe, jak i zmienne:
Najmocniejszy cios fiskalny wymierzono w segment popularnych „energetyków”, gdzie równoległe występowanie cukru, kofeiny i tauryny przełoży się na drastyczny wzrost daniny naliczanej producentom i dystrybutorom.
Projekt nowelizacji zamyka furtki, które dotąd pozwalały części wyrobów unikać opłaty cukrowej. Od 2027 roku katalog opodatkowanych pozycji zostanie znacząco powiększony:
Resort finansów i gospodarki w oficjalnej Ocenie Skutków Regulacji przedstawił szacunki, które pokazują, czego kupujący mogą spodziewać się przy sklepowych kasach, jeżeli producenci i sieci handlowe w całości przerzucą koszty na klientów:
Autorzy projektu zastrzegają, że ostateczna skala podwyżek w sklepach będzie zależeć od polityki cenowej sieci handlowych i producentów, jednak dotychczasowa praktyka wskazuje, że podatki pośrednie niemal w całości obciążają portfele ostatecznych odbiorców.
Warto wiedzieć: Paliwa i żywność ciągną ceny w górę. GUS poda nowe dane o inflacji
Podwyżka rzędu kilkunastu procent na pojedynczym produkcie na pozór wydaje się niewielka, jednak w skali roku tworzy zauważalną wyrwę w domowym budżecie.
Sprawdźmy to na konkretnych wyliczeniach:
Łącznie gospodarstwo domowe regularnie kupujące napoje smakowe, energetyki i syropy może po 1 stycznia 2027 roku zostawić w sklepach od 300 zł do nawet 500 zł rocznie więcej niż dotychczas.
Jak uchronić portfel przed wzrostem wydatków?
Nowe przepisy mają definitywnie ukrócić zabiegi technologiczne, które producenci stosowali od wprowadzenia opłaty w 2021 roku. Powszechną praktyką było modyfikowanie receptur poprzez dodanie co najmniej 20% soku owocowego, redukcję naturalnego cukru do poziomu 5 g w 100 ml i uzupełnienie smaku sztucznymi słodzikami. Taka kompozycja pozwalała dotąd omijać podatek.
Zgodnie z nowymi regulacjami napoje z udziałem co najmniej 20% soku i cukrem do 5 g na 100 ml zostaną opodatkowane, jeśli producent doda do nich słodziki, kofeinę lub taurynę. Ukrócony zostanie również proceder rejestrowania silnie słodzonych syropów smakowych jako suplementów diety, co dotychczas pozwalało wielu firmom na legalne unikanie daniny na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Oficjalne źródło informacji: Projekt ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 29 września 2026 r., Ocena Skutków Regulacji (OSR) Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Finansów i Gospodarki.