Całkowite zakręcenie grzejników na czas zimy nie uchroni już przed opłatami za ogrzewanie. Zgodnie z wchodzącymi przepisami w budynkach wielorodzinnych zacznie obowiązywać minimalna opłata za ciepło powiązana z temperaturą bazową 16 stopni Celsjusza lub progiem co najmniej 15% kosztów zmiennych. Jednocześnie do końca 2026 roku wszystkie podzielniki i liczniki muszą zostać wymienione na urządzenia ze zdalnym odczytem radiowym, co definitywnie uniemożliwi unikanie rachunków kosztem sąsiadów.

dodaj zgarnijpremie.pl do preferowanych źródeł w Google
Wielu mieszkańców bloków wypracowało przez lata prosty, choć kontrowersyjny sposób na obniżenie rachunków: ustawienie zaworu termostatycznego w pozycji śnieżynki lub zera i korzystanie z ciepła emitowanego przez ściany i stropy sąsiednich lokali. W budownictwie wielorodzinnym izolacja wewnętrzna między mieszkaniami praktycznie nie istnieje. Oznacza to, że lokal wyziębiony do 12–14 stopni Celsjusza nieustannie „kradnie” energię z lokali przyległych, których lokatorzy płacą wyższe rachunki, aby utrzymać u siebie standardowe 20–21 stopni.
Zjawisko to, w terminologii budowlanej i prawnej określane jako pasożytnictwo cieplne, generuje nie tylko konflikty sąsiedzkie, ale niszczy substancję budynku. Skrajne wychłodzenie ścian prowadzi do kondensacji wilgoci, powstawania ognisk pleśni i zagrzybienia.
Nowelizacja przepisów i regulaminów rozliczania ciepła kładzie temu kres. Zgodnie z wymogami prawa energetycznego oraz przepisami wykonawczymi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, zarządcy budynków mają obowiązek takiego podziału kosztów, aby wyeliminować sytuacje, w których pojedyncze lokale wykazują zerowe zużycie ciepła na koszt pozostałych mieszkańców.
Przeczytaj też: Rachunki za prąd po nowemu. Zobacz, gdzie ukryto opłaty
Nowe zasady nie oznaczają jednej, sztywnej kwoty w złotówkach dla całego kraju, ponieważ koszt ogrzewania zależy od taryfy lokalnego dostawcy ciepła sieciowego oraz izolacji termicznej konkretnego bloku. Przepisy określają jednak precyzyjne mechanizmy wyliczania dolnej granicy:
W praktyce całkowity rachunek za ogrzewanie w bloku dzieli się na dwie składowe: koszty stałe (np. opłata przesyłowa, ogrzewanie klatek schodowych i suszarni – rozliczane z metra kwadratowego) oraz koszty zmienne (faktyczne zużycie w lokalu). Wprowadzenie progu minimalnego oznacza, że składowa zmienna nie może już spaść do zera. Osoba, która zakręci kaloryfery, i tak otrzyma rachunek uwzględniający minimalny wskaźnik zużycia.
Mechanizm minimalnej opłaty byłby trudny do wyegzekwowania bez dokładnych i częstych danych pomiarowych. Dlatego kluczowym elementem reformy jest całkowita rezygnacja z urządzeń wymagających wizyty inkasenta w lokalu.
Do 31 grudnia 2026 roku wszystkie urządzenia pomiarowe w budynkach wielorodzinnych – w tym podzielniki kosztów ogrzewania, ciepłomierze lokalowe oraz wodomierze ciepłej wody – muszą posiadać funkcję zdalnego odczytu radiowego. Od 1 stycznia 2027 roku żaden zarządca nie ma prawa stosować urządzeń odczytywanych wyłącznie bezpośrednio (wzrokowo).
Dla lokatorów oznacza to dwie zasadnicze zmiany:
Warto wiedzieć: Ponad 12 800 zł za sezon. Nowe rachunki za ogrzewanie domu 150 m²
Skoro całkowite wyłączenie kaloryferów przestaje dawać zerowy rachunek, oszczędności trzeba szukać w racjonalnym zarządzaniu ciepłem. Zastosowanie kilku prostych nawyków pozwala obniżyć rachunki bez ryzyka wejścia w dopłaty wyrównawcze czy zawilgocenia ścian:
Przeczytaj też: Jak oszczędzać prąd w domu? Sposoby, które pozwolą Ci obniżyć rachunki
Wprowadzenie minimalnych stawek i odczytów radiowych oznacza zupełnie inny rozkład kosztów w rozliczeniu rocznym:
Dla osób skrajnie zakręcających grzejniki: Koniec z corocznymi nadpłatami rzędu kilkuset złotych wynikającymi z całkowicie wyłączonych kaloryferów. W rozliczeniu rocznym spółdzielnia naliczy opłatę za energię potrzebną do utrzymania 16°C lub minimalny narzut regulaminowy. W skali sezonu może to oznaczać konieczność dopłaty od 200 do nawet 600 zł w porównaniu z latami, gdy lokal rozliczany był na poziomie zera jednostek.
Dla osób ogrzewających mieszkania normalnie: To dobra wiadomość. Dotychczas to mieszkańcy utrzymujący normalną temperaturę (20–22°C) pokrywali straty ciepła uciekającego przez ściany do niedogrzanych sąsiadów. Po wprowadzeniu opłaty minimalnej ogólne koszty zmienne budynku rozłożą się bardziej proporcjonalnie. Lokatorzy ze środkowych pięter, którzy dotąd widzieli wysokie dopłaty z powodu „zimnych wysp” w pionie, mogą spodziewać się stabilniejszych i nieco niższych rachunków wyrównawczych.
Warto już teraz sprawdzić regulamin rozliczania kosztów ciepła w swojej wspólnocie lub spółdzielni mieszkaniowej. Wiele podmiotów zaktualizowało zasady z wyprzedzeniem, dostosowując progi procentowe do specyfiki ocieplenia budynku.
Oficjalne źródło informacji: